piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 6

Cecily
-To zaczyna robić się nienormalne-Mówi
Amanda.
Znam ten ton.Oznacza,że za chwile moja przyjaciółka zacznie panikować.I tak wytrzymała już długo.
-Wszytko w waszym świecie jest nienormalne-stwierdza Robin-Jestem tu od kilku dni i nie rozumiem na co śmiertelnikom te dziwne małe urządzenia,które przykładają do ucha...
-To telefony.I one są bardzo potrzebne.Kto je wynalazł?
-Chyba Bell.Nie pamiętam dokładnie.
-Nie sądzicie,że mamy ważniejsze sprawy do omówienia niż telefony??-pyta lekko zniecierpliwiona Eloise.
-Jasne,chciałam tylko,żeby Robin wiedział,że telefony to najlepsza rzecz,którą wymyślono.
-My w Vigrovii piszemy listy.
Obie ignorujemy Robina i odwracamy się do Eloise.
-A więc...Mamy rozumieć,że poluje na nas jakiś łowca.Ale kim on jest?
-Łowca to mityczny król Vigrovii.Dawno temu za jego rządów,jego doradca postanowił zrzucić go z tronu i sam na nim zasiąść.Wymyślił więc podstęp.Na polowaniu powiedział mu,że widział za krzakami niedźwiedzia.Zaciekawiony król poszedł w tamtą stronę i oglądał się szukając niedźwiedzia,jego doradca,a zwał się Maximiliano wbił mu nóż w plecy.Jego śmierć była wstrząsem dla królestwa,ale szybko pokochali nowego króla, chyba wiecie kto nim został.Ale mityczny król odrodził się nowo jako łowca,czyli osoba która poluje na następców Maximiliana.Może przybierać różne kształty i już od tysięcy lat zabija członków naszego rodu.
-A więc ty i Robin...Waszym przodkiem był Maximiliano?-pytam.
-Tak.Złość łowcy wzrosła kiedy to ja zasiadłam na tronie Vigrovii.Jestem pierwsza od czasów Maximiliana.Jeszcze żaden jego następca nie został królem lub królową.
-Ale dlaczego łowca poluje na nas?-pyta  Amanda
-Bo jesteście jedynymi osobami,które mogę go pokonać.
-Jak?
-Legenda głosi...Że dwie dziewczęta jedna ciemnowłosa druga jasnowłosa...Mają moc podróży w czasie.
-My?Ale wiesz Eloise ile jest dziewczyn jasnowłosych i ciemnowłosych na świecie?
-Tak wiem.A właściwie to nie.Ale tu chodzi o was.Bo gdyby nie, księga nie pokazałaby mi was
-Dobrze,ale co z tą mocą??
-Za jej pomocą udacie się w czasy łowcy i zapobiegniecie jego odrodzeniu.I tak zniknie też z naszych czasów.
-Ale jak mamy temu zapobiec?
-Nie wiem.Nie odczytałam do końca przepowiedni.Jest zaszyfrowana.
-Jeszcze lepiej...Okej kiedy wyruszamy??-pyta Amanda.
No dobra.Zawsze uważałam,że Amanda nie jest całkiem normalna,ale że aż tak?
-Zwariowałaś?! Chcesz odbyć podróż w czasie w trakcie,której prawdopodobnie zginiesz?!
-Cecily dobrze myśli.Szansa,że wrócicie żywe z tej misji to 10%. Dlatego wysyłam z wami Robina.Wasze szanse automatycznie wzrastają do 50%
-To i tak mało-zauważam-A ja chcę żyć.
-Daj spokój Cecily.Zabicie łowcy to nas obowiązek.I będziemy się świetnie bawić.
-No nie wiem...
Hej,czy ja to powiedziałam na głos?Czy ja jestem przy zdrowych zmysłach?Czy ja naprawdę chcę udać się na wyprawę do przeszłości i tam umrzeć?
-Zgadzam się-mówię sama w to nie wierząc-Kiedy wyruszamy?
_______________________________________________________________________
/Juliaaa^



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz